wtorek, 12 maja 2015

Nieskuteczność prowadząca do porażki

Źródło: Oficjalny profil Facebook Arsenalu
Patrząc na postawę Kanonierów podczas spotkania ze Swansea, moje obawy jako kibica Arsenalu wzrosły - czyżby The Gunners znów chcieli wylądować na czwartym miejscu?

Oglądając poniedziałkowy mecz odniosłem wrażenie, że ktoś chce tutaj zająć 4. miejsce w tabeli Premier League. Pierwsza połowa, którą Arsenal przespał, przyniosła zaledwie jedną czy dwie dogodne okazje dla gospodarzy, jednak brakowało precyzji - zarówno przy strzałach i przy ostatnich podaniach w pole karne. 


W drugiej połowie wyglądało to niewiele lepiej. Arsenal strzelał, tworzył akcje, ale gdzieś w okolicach pola karnego Kanonierom albo wyłączała się umiejętność celnego podawania albo zamiast podjąć decyzję o uderzeniu postanawiali podać albo strzelali w środek bramki, przez co tracili piłkę.

Źródło: Statzone FourFourTwo

Źródło: Statzone FourFourTwo
Nie chcę tutaj jakoś umniejszać roli Łukasza Fabiańskiego, bo przecież ustawić też trzeba się umieć, ale fakty są takie, że jeżeli Arsenal trochę bardziej przyłożyłby się do oddawania strzałów to z pewnością te 3 punkty w poniedziałkowym spotkaniu by zdobył.

Porażka mocno komplikuje sytuację podopiecznych Wengera. Kanonierzy tracą 3 punkty do drugiego Manchesteru City, ale mają jeden mecz zaległy - 20 maja rozegrają spotkanie z Sunderlandem. Wprawdzie Arsenal ma spore szanse, by pokonać Czarne Koty, ale ich bilans bramkowy (66-34) wygląda słabo na tle The Citizens (77-36). 

Nie jest to jednak jedyna przeszkoda Kanonierów na drodze do wicemistrzostwa. Pomijając zaległe spotkanie drużyna z The Emirates rozegra jeszcze dwa mecze - z Manchesterem United i West Bromwich. Szczególnie mecz z tym pierwszym rywalem może okazać się kluczowy dla losów 2 miejsca w tabeli, bowiem ewentualna porażka otworzyłaby drogę obu drużynom z Manchesteru do miejsca w pierwszej trójce i strąceniu Arsenalu na tradycyjne, czwarte miejsce.

Jedno jest pewne - jeśli Kanonierzy chcą się w pierwszej trójce utrzymać, muszą poprawić skuteczność gry pod polem karnym rywala, bo jeśli tego nie zrobią, mogą znów stać się obiektem szyderstw po tym jak zajmą czwarte miejsce w Premier League.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz