sobota, 2 maja 2015

Leicester powraca z zaświatów

Źródło: Oficjalny profil Facebook Leicester FC

Kilka tygodni temu, w naszym magazynie, wraz z kolegą Krzysztofem stwierdziliśmy, że Leicester spadnie z Premier League. Czas posypać głowę popiołem - byliśmy w błędzie.


Gdy nagrywaliśmy wspomniany odcinek, w marcu, Leicester trwał w swojej półtoramiesięcznej passie bez zwycięstwa - porażki ze Stoke, Manchesterami, Arsenalem i Crystal Palace wprawdzie dużej ujmy tej drużynie nie przyniosły, ale było raczej pewne, że taki dłuższy czas bez punktów nie zniknie z głów piłkarzy Lisów ot tak. Optymizmu zapewne nie wniosły także remis z Hull i wymęczona wygrana z Aston Villą, na czele której nie stał jeszcze wtedy Tim Sherwood.

Leicester spoczywał na dnie ligowej tabeli i wydawało się, że nic już Lisów nie uratuje, aż nadszedł dzień, który chyba coś pobudził w głowach zawodników beniaminka Premier League. Jako, że najlepiej wybić klina klinem Leicester nie zdobył punktu w spotkaniu z Tottenhamem, ale zyskał coś innego. 21 marca na White Hart Lane Lisy uległy Kogutom zaledwie 4-3 dzielnie goniąc wynik do końca spotkania i kto wie, co stałoby się gdyby połowa meczowa trwała 50, a nie 45 minut.  Piłkarze Leicester zyskali pewność, że mogą strzelać bramki każdej z drużyn Premier League, co zaowocowało znaczną poprawą gry.

W ostatnich sześciu ligowych meczach Leicester przegrał tylko raz - 29 kwietnia ulegli Chelsea 1-3. Nie licząc jednak tej porażki gra Lisów wygląda świetnie - wygrane z West Ham, z West Brom, ze Swansea, z Burnley i z Newcastle sprawiły, że zawodnicy z King Power Stadium uciekli ze strefy spadkowej, a ich szanse na utrzymanie poważnie wzrosły. Kluczowy będzie teraz każdy mecz - ten z Southampton, z Sunderlandem i, kto wie czy nie rozstrzygający, z QPR. 

Do zdobycia pozostało 9 punktów, których zdobycie dałoby Lisom utrzymanie w lidze. Co ważne, gdy porównamy drużyny, którym muszą stawić czoła zawodnicy Leicester i drużyny, przeciwko którym będą grać ich rywale w walce o utrzymanie (QPR, Burnley, Sunderland, Hull, Newcastle i Aston Villa) wydaje się, że to właśnie piłkarze z King Power Stadium mają najłatwiejszych rywali i tym samym najłatwiejsze zadanie w walce o utrzymanie. Przynajmniej na papierze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz