sobota, 9 maja 2015

Hull z najmniejszymi szansami na utrzymanie?

Źródło: Oficjalny profil Facebook Hull FC
Bardzo trudny czas nadchodzi dla kibiców Hull. Fani Tygrysów bardzo chcieliby, by podopieczni Steve'a Bruce'a zachowali miejsce w Premier League, ale rzeczywistość może brutalnie te marzenia zweryfikować. Przed Tygrysami dwa trudne mecze.

Hull po sobotniej porażce z Burnley zajmuje 18 miejsce w tabeli Premier League i, do bezpiecznej 17 pozycji traci 2 punkty. Matematycznie - na utrzymanie szanse wydają się spore, realistycznie - szanse są niewielkie. Skąd ta rozbieżność? 

Hull pozostały dwa spotkania, więc jak podpowiada logika, do zdobycia ma 6 oczek, jednak spotkania te będą bardzo trudne - za tydzień Tygrysy podejmą Tottenham, a na zakończenie sezonu zmierzą się z Manchesterem United. Co ważne, obie te ekipy walczą o miejsce w europejskich pucharach, więc na pewno nie będzie dla Hull taryfy ulgowej. 

Dodatkowo, podopieczni Bruce'a w tej chwili muszą liczyć nie tylko na siebie, ale i na wpadki rywali w walce o utrzymanie - Sunderland, w swoich pozostałych trzech spotkaniach, zagra wprawdzie z Chelsea i Arsenalem, ale na pewno będzie walczyć o punkty w meczu z Leicesterem, który może tu okazać się kluczowy. Lisy bowiem też nie są jeszcze pewne utrzymania, jednak oprócz potyczki z Czarnymi Kotami, czeka ich jeszcze pojedynek z QPR, czyli ekipą z dna tabeli. Ostatnia, z ekip walczących o utrzymanie, Aston Villa rozegra mecze z Southampton i Burnley, a więc również ma zadanie łatwiejsze niż Hull. Przynajmniej na papierze.

Ostatnia kwestia, która przemawia przeciwko Hull to kiepska postawa w meczach ważnych w lidze. W sobotniej, chyba kluczowej potyczce, Tygrysy przegrały z pewnym spadku Burnley, tracąc chyba najważniejsze w tym sezonie 3 oczka. Właśnie tego zwycięstwa może zabraknąć w końcowych rozstrzygnięciach do utrzymania się w Premier League. Zresztą, mecz z Burnley to nieodosobniony przypadek - Hull nie wygrało dwóch spotkań z Leicester, jednego meczu z Sunderlandem oraz dwóch spotkań z Newcastle, które, jak wiemy, po odejściu Alana Pardew gra po prostu fatalnie.

Bodajże w marcu, w naszym magazynie, wspominałem, że Hull spadnie i jak się okazuje, moje słowa mogą być prorocze. Mogą, bo przecież Hull może sprawić dwie niespodzianki i pokonać zarówno Tottenham jak i Manchester United. Jednak patrząc na ich grę w kluczowych meczach, muszę stwierdzić, że nic na to nie wskazuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz