środa, 8 kwietnia 2015

Efekt nowego odkurzacza

Źródło:Oficjalny profil Facebook Crystal Palace

Crystal Palace to ekipa, która, jeśli chodzi o ten rok, jest ewidetnie jedną z lepszych w Premier League. Duży wkład w te pozytywne zmiany miała zmiana trenera, którym od bieżącego roku jest Alan Pardew. Efekt nowej miotły? To nie oddaje tego, co stało się z Orłami. To efekt wymiany miotły na solidny odkurzacz.


Podczas ostatniej kolejki Premier League Crystal Palace niespodziewanie pokonało Manchester City.  Nie postrzegam tego jednak w kategorii niespodzianki. City jest ewidentnie w dołku, a Orły prezentują się naprawdę dobrze, co udowadniali już pokonując West Ham czy Stoke. Świetna passa rozpoczęła się od zmiany szkoleniowca. Pod koniec grudnia pracę przy Selhurst Park stracił Neil Warnock, który podczas swojej kadencji, w tym sezonie zdobył z Crystal Palace zaledwie 16 punktów. Jego miejsce zajął Alan Pardew, który mógł mieć już dość nieustannych konfliktów z kibicami Newcastle i, pomimo niezłej pozycji Srok w lidze, postanowił ratować Orły przed spadkiem. Pardew nie podjął się jednak tego zadania z chęci błyśnięcia talentem w lidze, a z przyczyn czysto sentymentalnych – to właśnie w Crystal Palace Pardew przez 4 lata występował na pozycji pomocnika i w 128 spotkaniach zdobył 8 bramek.

Do worka, który sprawił, że Pardew wylądował na Selhurst Park dorzuciłbym jeszcze chęć zagrania kibicom Newcastle na nosie. Fani Srok nie ułatwiali życia szkoleniowcowi. Podczas meczu z Hull City na St. James' Park zorganizowano manifestację. Uczestnicy protestu trzymali w dłoniach kartki z napisem "Sack Pardew". Domagano się w ten sposób ustąpienia menedżera. Pod koniec grudnia spełniło się wielkie marzenie fanów Srok i Pardew przeszedł do Crystal Palace. Orły zaczęły wspinać się w ligowej tabeli, a Newcastle stopniowo traciło wysokie miejsca w rozgrywkach. Okazję do zemsty na Newcastle Pardew miał już 11 lutego. Obie ekipy spotkały się podczas ligowych rozgrywek na Selhurst Park. I choć po 90 minutach gry na tablicy wyników widniało 1-1 to niewątpliwie był to lepszy wynik dla drużyny Orłów niż dla Srok.

Pardew odmienił Crystal Palace. Orły nie grają już nudnej, topornej piłki, a zaczęły wykorzystywać swoją największą siłę – stały się drużyną, która jest złożona z kilkunastu elementów, z których każdy ma swoje zadanie, ciężko znaleźć jest lidera, choć na pierwszy plan wysuwają się Chamakh, Jedinak, Puncheon, Murray oraz Gayle. Podopieczni Pardew grają ładny, ofensywny futbol, który sprawia problemy największym, co można było zaobserwować chociażby w meczu przeciwko Manchesterowi City.


W tej chwili Orły plasują się na 11.miejscu z 39 punktami na koncie. Żeby pokazać ogrom zmian dodam tylko, że 23 z nich zostały zdobyte podczas kadencji Alana Pardew (czyli w 12 meczach). W przeciągu najbliższych tygodni podopiecznych tego szkoleniowca czeka „czas wypoczynku” w postaci spotkań z takimi markami jak Sunderland czy Hull. W maju rozpocznie się dla Orłów maraton śmierci. Crystal Palace mierzyć będzie się kolejno z Chelsea, Manchesterem United, Liverpoolem i Swansea. Kto wie, czy to właśnie nie Pardew i jego drużyna zadecyduje o końcowej kolejności w Premier League.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz