poniedziałek, 9 lutego 2015

Niech żyją sensacje!

 
Źródło: Oficjalny profil Facebook Arsenalu

24 kolejka Premier League dała powody do rozczarowań kibicom na całym świecie – najpopularniejsze ekipy takie jak Manchester United, Liverpool czy Manchester City straciły punkty w walce ze słabszymi rywalami. Czasem jednak taka niemiła wpadka jest błogosławieństwem dla całego futbolu.


Ostatni weekend w Premier League był bogaty w wszelakie sensacje. Bierna postawa Arsenalu, niezbyt ciekawe derby Liverpoolu, wymęczony remisy obu ekip z Manchesteru, Aston Villa strzelająca bramkę Chelsea oraz remis Swansea… Myślę, że jeśli ktokolwiek obstawiłby taki przebieg wydarzeń, dziś byłby bogatszy o kilkadziesiąt tysięcy. 

24 kolejka Premier League rozpoczęła się derbami Londynu – na White Hart Lane Tottenham podejmował Arsenal. Podopieczni Arsene Wengera ewidentnie byli nastawieni na grę z kontry – nic dziwnego, taka postawa dała im przecież 3 punkty w meczu przeciwko Manchesterowi City. Zaskakuje natomiast ich postawa po zdobyciu bramki – Kanonierzy całkowicie cofnęli się, jakby chcieli przez 70 minut bronić wyniku, co jest oczywiście zadaniem niemożliwym do wykonania przy zaledwie jednobramkowej przewadze. Gości dwukrotnie skarcił Kane i to Koguty cieszyły się z wygranej.

Korzystnych wyników nie utrzymały także ekipy Hull i West Hamu, które grały przeciwko ekipom z Manchesteru . Zarówno Tygrysy jak i Młoty prowadziły jedną bramką, by stracić szansę na zwycięstwo w doliczonym czasie gry. Nie mniej jednak zarówno Hull jak i West Hamowi należą się gratulacje, bo jakby nie patrzeć, zatrzymały dwie czołowe ekipy Premier League.

Takie weekendy jak te potrafią zaboleć, ale tak naprawdę tylko dodają uroku futbolowi. Zgoda, miło jest patrzeć na wygraną swojego ulubionego klubu (który bardzo często jest na topie), ale piłka potrzebuje sensacji, rezultatów, które zadowolą także tą kibicowską mniejszość, która docenia te słabsze ekipy. Na takich weekendach jak te zyskuje sport. Na pewno świetnym uczuciem jest patrzenie na tych najlepszych, którzy odnoszą sukcesy, ale sądzę, że kiedy taka sytuacja miałaby miejsce non-stop to kibice po prostu rzadziej oglądaliby mecze, częściej zerkając na tylko na końcowe rezultaty, by „upewnić się”, że w piłce bez zmian. 

Tak więc drodzy kibice The Redsów, Gunnersów czy też innych Manchesterów nie ma co się irytować, na tym polega piękno futbolu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz