czwartek, 15 stycznia 2015

Wilfried why? For money?



Manchester City kupił Wilfrieda Bony’ego, który ostatnio występował w Swansea. Chyba już każdy wyraził swoje zdanie na temat tej transakcji. Mnie ona nie przekonuje.

 

Nie chodzi mi tu o klub. Fakt, może za nim nie przepadam (dajcie znać, jeśli ten tekst nie będzie obiektywny- z góry przepraszam), nie zmienia to jednak faktu, że City jest jednym z największych klubów w Anglii, który należy do ścisłej czołówki Premier League. I chociażby z tego powodu należy się mu szacunek.

Nie chodzi mi tu też o klasę piłkarza. Bony jest dobrym napastnikiem, co już nie raz udowadniał. 9 bramek w tym sezonie dla Swansea jest dobrym przykładem na klasę tego zawodnika. 54% celność strzałów daje mu czwartą pozycję w tej klasyfikacji wśród wszystkich zawodników Premier League. Statystyki bronią więc nowego zawodnika City.

Co nie podoba mi się w tym transferze? Może on być początkiem końca Bony’ego.  Manchester City ma w swej kadrze Sergio Aguero, Edina Dzeko oraz Stevana Jovetica. Dodam jeszcze, że City przeważnie gra jednym napastnikiem. Iworyjczykowi może być więc nawet ciężko wywalczyć miejsce na ławce rezerwowych The Citizens. Nie widzę tu miejsca dla kolejnego gracza występującego na tej pozycji, a jak wiemy dla każdego sportowca ważne są regularne występy.

Rodzi się pytanie: dlaczego Bony zdecydował się przyjąć ofertę Manchesteru City i dlaczego The Citizens postanowiło ściągnąć kolejnego zawodnika? Odpowiedzi na takie pytania nigdy nie są oczywiste. Wydaje mi się, że City nie chce popełnić błędu wielu drużyn i mieć zastępców w razie kontuzji któregoś z piłkarzy pierwszej jedenastki. Jakie jeszcze korzyści wypływają z tego transferu dla drużyny z niebieskiej części Manchesteru? Oczywiście osłabienie rywali, co nie jest zresztą nowością dla City (np. wcześniejsze transfery Sagny, Clichego, Nasriego z Arsenalu). Jakie z tego korzyści będzie miał Bony? Oprócz treningu w lepszych warunkach i większej ilości pieniędzy na koncie ciężko znaleźć pozytyw. Ewentualnie można tu jeszcze podczepić głód trofeów, ale czyż z nich nie rodzą się podwyżki dla zawodników?

Mocno obawiam się, że dla Bony’ego nadszedł czas zarobku, niekoniecznie gry. Manchester City z pewnością więcej zyskał na transferze Iworyjczyka niż sam piłkarz. Obawiam się, że nowy napastnik City nie zaprezentuje się już tak, jak chociażby w Swansea. Czy tak będzie? Czas pokaże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz