piątek, 23 stycznia 2015

Liverpool vs Chelsea remis po pierwszym meczu półfinału !

Źródło: Oficjalny profil Premier League na Facebooku.
Po pierwszym spotkaniu obu zespołów na Anfield pozostaje pewien nie dosyt czy drugie spotkanie ma szansę być dużo lepsze? Z pewnością tak! Oba zespoły są w formie, na boisku dużo gwiazd i ten podtekst historyczny, który znakomicie dodaje emocji temu spotkaniu. Zapraszam do tekstu w przerwie między meczami.


Jesteśmy już po pierwszej odsłonie tego spotkania. 20 stycznia na Anfield padł wynik 1:1. Bramki strzelali dla gospodarzy: Raheem Sterling a dla Chelsea z rzutu karnego Eden Hazard. W tym meczu to Liverpool był lepszym zespołem, drużyna Rodgersa grała z polotem, bardzo szybką, dobrą dla oka piłkę. Niestety mecz ,,zabiła'' drużyna Mourinho, która ustawiła autobus przed swoim polem karnym, po strzelonej przez Edena Hazarda bramki z rzutu karnego. Można dyskutować oczywiście czy Emre Can popełnił takie przewinienie, które mogło by zmusić sędziego Atkinsona do podyktowanie tego karnego. Zdaniem wielu, praca arbitra w tym spotkaniu również pozostawiała wiele do życzenia. W szczególności nie umiał zapanować nad agresywnym tego dnia Diego Costą, który swoim zachowaniem naraził się przynajmniej 3,4 zawodnikom Liverpoolu a w Internecie jest mnóstwo filmików, gdy prowokacyjnie ,,podskakuje” do niektórych zawodników The Reds. Co prawda trzeba tu wspomnieć, że w niektórych przypadkach piłkarze w czerwonych koszulkach za ostro grali przeciwko neutralizowanemu Hiszpanowi. 

Czy Portugalczyk chce zdobyć z Chelsea w tym sezonie wszystko ?

Wynik na Anfield, przy świetnej postawie Londyńczyków na własnym stadionie, już teraz wskazuje bardzo mocnego faworyta, na finalistę z tego dwumeczu, 1:1 to wynik, który po 120 minutach da awans Chelsea bez strzelania rzutów karnych. Czy jest więc możliwe, że nawet na Stamford Bridge Mourinho zagra „autobusem”? Znając chłodną kalkulację trenera Chelsea można stwierdzić, że jest to bardzo możliwe. Wolni obrońcy mogą nie dać rady przeciwko młodym i szybkim zawodnikom Liverpoolu, dlatego mogą zagrać mocno defensywnie. To samo jednak może nastąpić w drugą stronę, gdy piłkę ma przy nodze np: Eden Hazard. Jedno jest pewne mecz w Londynie będzie mega ciekawy nie ważne jak ustawi swój zespół Mourinho czy Rodgers. Oba zespoły są w świetnej formie a przecież ona nie mija tak szybko. Chelsea ma więc dobrą szansę by mimo negatywnych statystyk przejść Liverpool i zagrać w finale. The Blues grają również dalej w FA Cup i Lidze Mistrzów są tez liderami Premier League. Skład, który skompletował w tym roku Jose Mourinho jest wprost genialny, w składzie są po dwie a nawet trzy opcje na każdą pozycję. Londyńczycy są więc w stanie grać na wielu frontach, lecz czy są w stanie wygrać wszystko? 
Źródło: Mirror Sport
Pozytywnie dla Liverpoolu?

Przedstawię teraz parę statystyk, które pozytywnie świadczą o The Reds i dają im cień nadziei na awans. Jak podaje OPTA The Blues, prowadzeni przez Mourinho, nigdy nie pokonali The Reds w półfinale jakichkolwiek rozgrywek.  Trzy razy próbował Mourinho pokrzyżować plany The Reds: 1/2 finału LM 2004/05, 1/2 finału FA Cup 2005/06, 1/2 finału LM 2006/07. Co ciekawe we wszystkich trzech przypadkach, Liverpool prowadził największy wróg Mourinho za czasów jego pierwszego pobytu w Premier Leauge- Rafa Benitez. Liverpool lubił również przerywać różne serie różnych drużyn. Tę serię, która kibice Chelsea będą przeżywać najbardziej to seria 86 meczy bez porażki u siebie. Od lutego 2004 r. do 26 października 2008 r., Chelsea nie przegrała na Stamford Bridge, kiedy  Liverpool FC pokonał Chelsea 1:0 po samobójczym golu José Bosingwy. Przez ten czas londyński klub prowadziło czterech trenerów: Claudio Ranieri, Jose Mourinho, Avram Grant i Luiz Felipe Scolari. Nie jest więc powiedziane że i tym razem The Reds nie przerwą passy Chelsea choć jest to statystyka dla dużych optymistów.

Co nas czeka?

Czeka nas na pewno dużo emocji, dwa znakomite kluby, w dobrej formie sportowej na pewno zrobią dobre widowisko. Jestem w stanie też stwierdzić, że jest to przedwczesny finał i zwycięzca tego półfinału będzie kandydatem do ostatecznego zwycięstwa w pucharze ligi. Zapraszamy więc na drugi mecz, w którym będzie wiele emocji, miejmy tez nadzieje, że będzie to bardzo dobre widowisko, które będzie na długo w naszej pamięci. 
 
Źródło: skysports.com



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz