piątek, 9 stycznia 2015

Gospodarze lubiący wyjazdy kontra goście lubiący grać u siebie, czyli Sunderland kontra Liverpool.

Źródło: Oficjalny profil Liverpoolu na Facbooku


Liverpool-wieczny faworyt do tytułu, który w tym sezonie mocno sobie nie radzi czy słabiutki u siebie Sunderland? Oto mecz w którym faworyt wcale nie jest faworytem, a spadkowicz wcale jeszcze nie spadł, mecz, w którym statystycznie żadna z drużyn nie powinna wygrać.


Gospodarze zajmują 14 miejsce w tabeli, mając tylko trzy punkty przewagi nad siedemnastym Crystal Palace, natomiast goście to pozycja numer 8 i strata siedmiu oczek do czwartego Southampton. Do tej pory obie drużyny zmierzyły się ze sobą w całej historii Brytyjskich rozgrywek o mistrzostwo Anglii 134 razy. Oczywiście więcej wygranych po stronie The Reds, którzy wygrali 63 pojedynki, Czarne koty potyczkę z LFC wygrały 41 razy, a 30 spotkań było remisowych. Jeżeli w statystykach wygląda to na korzyść zespołu Rodgersa, to już totalnie inaczej wygląda to, gdy oba zespoły mierzyły się na Stadium of Light!  U  siebie podopieczni GusaPoyeta okazują się groźniejsi w zakresie statystyczno-historycznym - na 66 rozegranych spotkań Liverpool wygrał co prawda 28, ale aż 27 takich spotkań wygrała drużyna Sunderlandu. Jak łatwo policzyć tylko 11 meczy było remisowych. W tym sezonie drużyny zmierzyły się ze sobą na Anfield 6 grudnia 2014 roku. Obie ekipy musiały zadowolić się wówczas bezbramkowym remisem.

Nieumiejętność gry u siebie czy raczej na wyjeździe?

To pytanie jest bardzo ważne dla tego meczu. Sunderland na 10 rozegranych meczy u siebie wygrał tylko jeden, zremisował 6, a 3 z takich spotkań przegrał. W tabeli meczów u siebie Czarne Koty zajmują odległe, 18 miejsce, a ich średnie punktów na rozegrane spotkanie w roli gospodarza to tylko 0,9 oczek. Jednak Liverpool to nie ta sama drużyna co w sezonie 2013/2014. Na wyjazdach The Reds grają słabo, może to jednak dobry mecz na przełamanie i dogonienie czołówki? 9 spotkań, w tym 4 wygrane i 5 porażek oraz 9 miejsce w tabeli wyjazdowej to statystki drużyny Rodgersa, zdobywają oni średnio 1,33 punkta na mecz wyjazdowy. Można więc zadać sobie tutaj pytanie: która nieumiejętność będzie dominowała w sobotę?  Słabi u siebie piłkarze z Sunderlandu czy słabi na wyjeździe piłkarze z Liverpoolu? To pytanie jak zwykle zweryfikuje boisko i tamtejsza rzeczywistość.

Mój typ:

Myślę że skromnie, ale jednak wygra drużyna Rodgersa. 0-1 po bramce Lallany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz