wtorek, 13 stycznia 2015

Dlaczego hit nie mógł być hitem i dlaczego to właśnie Święci wygrali z United?

Źródło: oficjalny profil Premier League na Facebooku. 




Tabela jednoznacznie pokazywała najlepsze spotkanie kolejki, wielu kibiców szykowało się właśnie na ten mecz. To właśnie to spotkanie miało być wielkim hitem. Czy spotkanie Manchesteru United z Southampton jest w stanie obronić miano najlepszego spotkania kolejki ? Patrząc w statystyki raczej nie.


Podsumowanie zacznijmy od przejrzenia statystyk z tego spotkania. Te jednoznacznie wskazują jak bardzo nieskuteczna była wczoraj drużyna prowadzona przez Louisa van Gaala. Okazuje się, że Rooney i spółka z dziesięciu strzałów oddanych na bramkę Forstera, dobrze nie przymierzyli ani razu. Liczba zero po stronie strzałów celnych i dwa po stronie strzałów zablokowanych, mówi sama za siebie dlatego mamy taki wynik, a nie inny, ponadto trzeba dodać, że indolencja strzelecka, która dotknęła wczoraj United zdarzyła się na Old Trafford, po raz pierwszy od 2009 roku i meczu z Arsenalem. W tym aspekcie gry drużyna Koemana wcale nie była lepsza - oddali mniej strzałów, w tym cztery niecelne, trzy zablokowane i tylko ten jeden jedyny celny Dusana Tadicia pozwolił zainkasować piłkarzom z St. Mery's trzy punkty. Warto wspomnieć też o tym, iż jest to pierwsza wygrana Southampton na Old Trafford w meczach Premier League. W sezonie 87/88 udało się Świętym wygrać w Manchesterze po raz ostatni, po drodze zaliczając tylko 3 remisy i 16 porażek. Gołym okiem widać że sama liczba strzałów nas nie rozpieściła, a tych celnych przy których bramkarze mogliby się pokazać nie było wcale, ten jedyny celny był dla Davida de Gea nieosiągalny.  Oto obrazkowe potwierdzenie strzałów: 
Źródło: Four Four Two- strzały Southampton

Źródło: Four Four Two - strzały Manchesteru 
Wszystkie statystyki z tego spotkania przedstawia ta grafika:   
Źródło: squawka.com - statystki meczu MUN vs SOU
Przebieg meczu wskazywał na United. Co prawda trzeba oddać piłkarzom z  Southampton, że  swoje okazje i czas kiedy byli lepsi mieli, co  pokazał mecz. Święci potrafili te szanse, a przynajmniej jedną, wykorzystać. Widać też było, że po stracie bramki z piłkarzy van Gaala uszło dużo powietrza i mimo trzech groźnych sytuacji  Juana Maty, które Hiszpan de facto powinien wykorzystać, to drużyna Koemana była lepsza w końcówce. Widać w niej było spokój i swego rodzaju doświadczenie starszych zawodników ubranych w biało-czerwone pasy, w końcówce oraz od razu po strzeleniu bramki przez Tadicia.   Statystyki pokazują przewagę The Red Devils, o której mówię jednak uważam że jest też spowodowana graniem na własnym terenie. Inaczej ustawia się drużynę u siebie inaczej na wyjeździe, a jeszcze inaczej na Old Trafford przeciwko gospodarzom.

Kluczowe postacie.

Przed wszystkim jeżeli chodzi o to spotkanie chciałem zobaczyć jak będzie wyglądał Michael Carrick na tle Victora Wanyamy i Morgana Schnederleina. Żeby lepiej to zobrazować przedstawię to na grafice, na której będą moim zdaniem najważniejsze cechy  środkowego pomocnika. Są to statystki z całego sezonu: 
Źródło: Squawka.com - statystki wybranych zawodników
Źródło: squwaka.com - statystyki cz.2


Zdaniem wielu, kluczowy zawodnik United wypada dość dobrze w porównaniu do liderów środka pola Świętych, mimo, że rozegrał mniej meczy i ma mniej minut na koncie w tym sezonie. Widzimy też, że Anglik jest bardzo ważną postacią w defensywie, ale i w ofensywie miewa bardzo dobre momenty. Statystyki pokazują wyraźnie, że to Schneiderlin i Carrick są mózgami obu zespołów. Widać po tych danych, jednak że Wanyama jest bardziej defensywnie nastawionym graczem niż Francuz i Anglik, dlatego też w poniżej nie będę go brał pod uwagę.  
Źródło: FFT- podania Morgana Schneiderlena

Źródło: FFT- podania Michaela Carricka

Na pierwszy rzut oka widać, że to Carrick więcej razy podawał, a robił to z 83% skutecznością, mniej podań Schneiderlena, co, w efekcie dało mu 95% celnych dograń. Dobitnie widać tutaj, że jako rozgrywający Francuz miał do pomocy Stevena Daviesa i wspomnianego wyżej Kenijczyka Wanyamę, którzy rozgrywali piłkę z tyłu, by to właśnie piłkarz z numerem 4 podawał je do kluczowych zawodników formacji ofensywnych. Anglik jeżeli spojrzymy na ilość podań, dwóch innych środkowych pomocników Rooneya i Mate, miał wsparcie. Wsparcie to decydowało jednak o rozegraniu piłki z przodu, już za linia środkową. Mata jak i Rooney mieli dostarczać piłki na skrzydła i do napastników. Do większej ilości podań przyczyniło się też o wiele większe posiadanie piłki Czerwonych Diabłów w stosunku 59-41 dla gospodarzy. Biorąc pod uwagę ten czynnik możemy stwierdzić że jakość podań jest w tym momencie równa. Żeby stwierdzić, który z tych zawodników był lepszy, zobaczmy procent wygranych pojedynków i ilość przechwytów. Więcej przechwytów zaliczył Francuz, jednak procent wygranych pojedynków jest na korzyść Michaela Carricka, Schneiderlin wykonał również więcej wślizgów jednak popełnił przy nich więcej fauli, wygrał też więcej pojedynków główkowych. Czyste konto zespołu Świętych daje duży plus na korzyść nr 4 z tego zespołu dlatego też pojedynek Carrick- Schneiderlin wygrywa w moim odczuciu Francuz. 

Powyżej porównałem liderów obu drużyn. Drugim ważnym czynnikiem jak i formacją dla tego spotkania była defensywa dlatego też przedstawiam wam porównanie dwóch czołowych obrońców obu zespołów. Jones i  Fonte! Lider pierwszej (Fonte) i czwartej(Jones) defensywy sezonu.  W tym spotkaniu widoczne było ustawienie trójki obrońców zespołu gospodarzy. Spowodowało to że Jones miał dużo więcej roboty w ofensywie niż normalny środkowy obrońca. W porównaniu do Fonte, Anglik  wypracował dośrodkowaniem jedną sytuację, oboje oddali po jednym strzale. Widać było, że na spółkę z Matą chcieli uruchomić Antonio Valencię, bowiem  do tego zawodnika Jones i Mata podawali najczęściej. Fonte również swoje podania kierował głównie na skrzydło i, co należy zaznaczyć, obu zawodników miało 100% celnych podań. W defensywie jednak lepszy okazał się Fonte, wykonał on więcej wślizgów (wszystkie celne) i skończył mecz bez faulu, miał też więcej wygranych pojedynków główkowych. Lepszy procent udanych wejść miał jednak Jones. Anglik i Portugalczyk zaliczyli również po jednym bloku przy strzałach rywali. Dlaczego lepszy był Fonte? Tylko dlatego, że to on poprowadził linię obrony Świętych do czystego konta, na bardzo trudnym terenie, bez swoich nominalnych pomocników na środku formacji defensywnej. Toby Alderweireld odniósł kontuzję w 17 minucie i musiał go zmienić Gardos który jest w tym sezonie dopiero czwartym wyborem Koemana na tej pozycji.

Na co jeszcze zwrócić uwagę?

Słabość zawodników ofensywnych obu drużyn, którzy mieli strzelać bramki w tym meczu, a w szczególności di Marii, van Persiego czy Pelle. O ile ofensywa Manchesteru w drugiej połowie toczyła się miedzy Mata a Rooneyem i to ta dwójka stwarzała najlepsze okazje, to van Persie i di Maria nie pokazali nic godnego uwagi.  Pelle miał jedną dobrą sytuację, ale po jego strzale piłka minęła bramkę. Formacje ofensywne Soton uratował świetny wczoraj Dusan Tadić, strzelec jedynej bramki na Old Trafford. Tutaj pochwała należy się Ronaldowi Koemanowi, który dobrze wyczuł czas i zawodnika, którego powinien wstawić, by ożywić swój zespół. Cały mecz oglądało się jednak bardzo ciężko, mimo kilku zrywów obu drużyn ciężko znaleźć jakieś pozytywy dotyczące ofensywy w tym spotkaniu. Duży minus tego spotkania to brak celnych strzałów, czyli czegoś, co pozwoliłoby żyć bramkarzom  w tym meczu. Plusy dla formacji defensywnych, które po prostu zagrały bardzo dobre mecze nie dopuszczając do groźnych sytuacji. Z resztą, jakby miało być inaczej, gdy spotyka się czwarta z pierwszą defensywa ligi.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz