piątek, 23 stycznia 2015

22 kolejka Premier League w statystykach!

Źródło: Oficjalny profil Premier League na Facebooku. 


W świecie piłki nożnej mówi się że drużyna, która gra u siebie powinna wygrać swój mecz. Kolejka 22 była totalnym zaprzeczeniem powyższego zdania. Zapraszamy do statystycznego podsumowania 22 rundy spotkań! 


Tylko w dwóch kolejkach tego sezonu zdarzyło się, że gospodarze wygrali swoje mecze tylko 2 razy były to kolejki 1 i 5, w 22 mamy do czynienia dokładnie z tym samym zjawiskiem. Kolejka rozpieściła nas aż 26 golami i tylko na Goodison Park w Liverpoolu padł w tej kolejce bezbramkowy remis.  Dość powiedzieć, że to najgorszy wynik bramkowy gospodarzy w tym sezonie. Zespoły grające u siebie strzeliły w tej serii spotkań tylko 8 bramek, do tej pory najniższy wynik był w rundzie 1 gdzie tych bramek gospodarze strzelili 10.  Łączna średnia bramek, z wszystkich meczy, strzelona przez gospodarzy to 14,55. Dobitnie pokazują nam te liczby jak słabo w tej rundzie zagrali gospodarze. W woli ścisłości te same statystyki po stronie gospodarzy przedstawiają się o wiele lepiej, został bowiem wyrównany rekord z kolejki numer trzy gdzie wszystkie drużyny przyjezdne strzeliły 18 bramek. Przyjezdni zagrali tez znacznie powyżej średniej która wynosi po 22 kolejkach 11,36. Łącznie licząc wyniki i gospodarzy i gości 22 runda spotkań w angielskiej ekstraklasie piłkarskiej wypadała nawet dobrze. 26 bramek nieznacznie poprawiła średnią wszystkich bramek na kolejkę która teraz wynosi 25,91., było więc na stadionach Premier League co oglądać w poprzedni weekend.

Liverpool budzi się do dobrej gry? Wpływ Lucasa na zespół.

The Reds nie przegrali od wyjazdowego spotkania na Old Trafford. Łącznie z meczami pucharowymi jest to już 9 mecz gdzie podopieczni Rodgersa zremisowali bądź wygrali. Nastąpiła też duża zmiana w jakości gry poprzez zmianę ustawienia. Liverpool gra teraz trzema obrońcami z czego jednym z nich jest Emre Can, który jeszcze do nie dawana zawsze grał jako defensywny pomocnik. Can wskoczył w miejsce Lovrena i widać, że ta zmiana oraz powrót do gry Mamadou Sakho powoduje co raz pewniejszą linię obronną The Reds. Irlandczyk z Północy preferuje od nie dawana granie bez napastnika, funkcję strzelca fałszywego atakującego w zespole z Liverpoolu przejął Raheem Sterling. Co ciekawe do łask powrócił również Luca Leiva! Brazylijczyk od momentu kiedy został wpuszczony w 75 minucie meczu z WBA w 7 kolejce nie grał aż do 13 kolejki i meczu ze Stoke City. Od tej pory gdy The Reds grają z nim w składzie nie przegrali. Jednym wyjątkiem jest kolejka numer 16 i wyjazdowa porażka z United, gdzie Lucas nie grał. Co raz bardziej ogranicza też Rodgers rolę Stevena Gerrarda. Kapitan odkąd potwierdził nie przedłużenie kontraktu gra co raz mniej. Jego obowiązki przejmuje co raz bardziej Jordan Henderson, który gra co raz lepiej w tym sezonie i pokazuje że Liverpool może o coś jeszcze powalczyć.
 
Źródło: skysports.com
Hit czy kit? Mecz na Etihad Stadium w paru zdaniach.   

Przed meczem wielu znanych ekspertów mówiło, że Arsenal nie ma czego szukać na Etihad. City które goni Chelsea w tabeli wygra ten mecz i nadal na czele będą dwa zespoły blisko siebie. Nic jednak bardziej mylnego! Arsenal mimo że zagrał taktyką swoje rywala zza miedzy Chelsea, wygrał to spotkanie 0:2 po golach z karnego Cazorli i Giroud. Przebieg meczu wskazuje na to że było to typowe spotkanie, gdzie jedna drużyna miała zmieść z powierzchni ziemi drugą. Kanonierzy się bronili i wyprowadzali jak się okazało skuteczne kontry, nic nie dało aż 16 rzutów rożnych dla City przy tylko 3 Arsenalu. Podopieczni Wengera pokazali jednak The Citizens jak rozgrywać stałe fragmenty gry, gdyż gol który został zdobyty przez Giroud padł po doskonale rozegranym rzucie wolnym. Do przegranej zespołu z niebieskiej części Manchesteru przyczynił się także kapitan tego zespołu, Vincent Kompany w pierwszej połowie kipiał aż negatywna agresją, stąd wziął się rzut karny i masa błędów tego zawodnika. Statystyka sytuacji bramkowych nie wskazuje na scenariusz tego spotkania, który właśnie przedstawiłem, lecz gdyby obejrzeć mecz to często zobaczymy piłkarzy w niebieskich koszulkach, którzy zamykali piłkarzy Arsenalu w słynnym zamku hokejowym, lecz po prostu nie oddawali strzałów. Piłkarze Pellegriniego grali za koronkowo w tym meczu co się nie opłaciło i przyczyniło do tego, że to Arsenal dzięki kontrą mógł wygrać to spotkanie.

Plusy i minusy kolejki nr 22!

Pierwszy duży plus dla Alana Pardewa, który pokazuje że jako trener umie prowadzić swój zespół nawet w bardzo kryzysowej sytuacji. Świetny come back Orłów pokazał że zespół z Londynu jest co raz mocniejszym kandydatem do pozostanie w Premier League. Drugi plus dla Chelsea za niesamowicie efektywną grę na Liberty Stadium. Lider tabeli pokazał moc ofensywy i to że drużyna prowadzona przez Mourinho chce w tym sezonie zdobyć wszystko co jest możliwe. Świetny mecz rozegrał Diego Costa, strzelec dwóch bramek który pokazał że asystować się nie boi. Trzeci plus dla Southamptonu i Arsenalu, które pokazują jak można wygrać mecz gdy ma się mało z ofensywy. Arsenal świetnie kontrami wypunktował City a Święci wygrali w Newcastle oddając zaledwie trzy celne strzały. Niesamowita efektywność ofensywna która pokazuje że obu drużyn trzeb się bać w walce o TOP 4. Minus numer jeden dla City, zagrali słaby mecz u siebie, stracili bardzo ważne trzy punkty, są w bardzo słabej formie i nie wiadomo czy walka o tytuł będzie trwać tak długo jak każdy oczekiwał. Odpowiedź na to pytanie już 31 stycznia w Londynie gdzie City zmierzą się z Chelsea. Drugi minus dla Aston Villi Birmingham strzelić tylko 11 bramek w 22 meczach to po prostu wynik zawrotny. W lidze AVB bramki nie strzelili od 5 kolejek! Taka gra nie przystoi drużynie która w swoim składzie ma Agbolnahora czy Benteke, coś w Aston Villi nie gra i jeżeli nie zacznie grać to być może The Villans czeka spotkanie z Championship. Trzeci minus dla Hull City. Podopieczni Steve'go Bruce grają słabo i po dobrym poprzednim sezonie przychodzi walczyć o utrzymanie. The Tigers muszą zacząć wygrywać inaczej tak jak ostatnio po dwóch latach pożegnają się z najwyższą klasą rozgrywkową.

Podsumowanie.
   
Dobra kolejka z paroma dobrymi meczami, brakło tylko kropki nad przysłowiowym „i” czyli świetnego meczu pomiędzy City a Arsenalem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz